Rekrutacja do przedszkola niepublicznego: jak zapełnić wolne miejsca w trakcie roku
· 8 min czytania
Rekrutacja w trakcie roku wygrywa się dostępnością, nie budżetem. Sprawdź, czego brakuje we wpisie Twojej placówki, i zobacz porównanie kanałów reklamy przedszkola.
Sprawdź wpis swojej placówkiRekrutacja do przedszkola niepublicznego rzadko kończy się w kwietniu. Wrzesień przelicza grupy i okazuje się, że w jednej zostały dwa miejsca, a w innej cztery. Każde puste miejsce to czesne, którego nie będzie przez dziesięć miesięcy, przy kosztach kadry i lokalu, które nie zmalały ani o złotówkę. Dlatego nabór w trakcie roku rządzi się inną logiką niż nabór wiosenny.
Rodzic w trakcie roku szuka inaczej niż w kwietniu
Wiosną rodzic porównuje. Ma czas, ogląda kilkanaście placówek, czyta oferty, chodzi na dni otwarte. W listopadzie ten sam rodzic ma problem: zmienił pracę, przeprowadził się, dziecko nie odnalazło się w dotychczasowej grupie albo skończył się urlop rodzicielski. Szuka miejsca na już.
To zmienia całe zachowanie. Zamiast porównywać, rodzic robi listę placówek w swojej dzielnicy i dzwoni po kolei, aż ktoś odbierze i powie „mamy miejsce”. Wygrywa nie ta placówka, która ma najładniejszą ofertę, tylko ta, którą da się znaleźć i do której da się dodzwonić tego samego dnia.
Najczęstszy powód, dla którego telefon nie dzwoni
Zanim zaczniesz szukać nowych kanałów, sprawdź stary. Wykaz szkół i placówek oświatowych prowadzony przez MEN obejmuje dziś 17 869 placówek niepublicznych i jest źródłem, z którego korzysta pół internetu. Nie zawiera jednak ani jednego numeru telefonu ani adresu e-mail, bo takich kolumn w nim po prostu nie ma.
Efekt jest taki, że placówka bywa wymieniona w kilkunastu miejscach naraz, wszędzie z adresem i typem podmiotu, i nigdzie z telefonem. Rodzic, który ma cztery godziny na załatwienie sprawy, nie będzie tego telefonu szukał. Przejdzie do następnej pozycji na liście.
Sześć rzeczy, które realnie skracają drogę do zapisu
- Telefon w każdym miejscu, gdzie placówka jest wymieniona. Wizytówka Google, własna strona, katalogi. Jeden numer, ten sam wszędzie, odbierany w godzinach pracy sekretariatu.
- Jasna informacja o wolnych miejscach. Jedno zdanie na stronie głównej: „Mamy wolne miejsca w grupie 3 i 4 latków, zapraszamy od zaraz”. Rodzic w trakcie roku szuka dokładnie tej informacji i nie znajduje jej prawie nigdzie.
- Godziny pracy placówki, nie godziny sekretariatu. Rodzic wracający do pracy na pełny etat najpierw sprawdza, czy placówka jest otwarta do 17.00, i dopiero potem resztę.
- Zdjęcia sal, a nie tylko logo. Decyzję o zostawieniu trzylatka podejmuje się po zobaczeniu, jak wygląda miejsce. Warto zamówić porządne zdjęcia wnętrz placówki, bo telefon w pośpiechu daje ciemne kadry, które działają na niekorzyść nawet ładnych sal.
- Odpowiedź tego samego dnia. Zapytanie mailowe w trakcie roku ma krótki termin przydatności. Odpowiedź po trzech dniach trafia do rodzica, który zapisał już dziecko gdzie indziej.
- Aktualny wpis typu podmiotu. Rodzic filtrujący listę po „przedszkole” nie zobaczy placówki wpisanej jako punkt przedszkolny, i odwrotnie. Warto wiedzieć, w której z tych list placówka faktycznie się pokazuje.
Ile realnie kosztuje jedno puste miejsce
Warto policzyć to raz, na własnych liczbach, bo wynik zmienia podejście do naboru w trakcie roku. Weź swoje czesne miesięczne i pomnóż przez liczbę miesięcy, które zostały do końca roku szkolnego. Przy czesnym 1200 zł i naborze domykanym w listopadzie jedno miejsce to około dziesięciu miesięcy, czyli 12 000 zł przychodu, którego nie będzie.
Druga liczba jest ważniejsza: koszt utrzymania tego miejsca nie spada. Kadra jest zatrudniona pod liczbę oddziałów, czynsz jest stały, a dotacja gminna liczy się na dziecko faktycznie uczęszczające, więc puste miejsce zabiera też część dotacji. Dlatego przy naborze w trakcie roku opłaca się działanie, które kosztuje kilkaset złotych, nawet jeżeli przyprowadzi jedno dziecko. To rachunek, którego nie da się zrobić w kwietniu, bo wtedy nikt jeszcze nie wie, ilu miejsc zabraknie.
Co powiedzieć, gdy rodzic wreszcie zadzwoni
Cała praca nad widocznością kończy się jednym telefonem, a ta rozmowa trwa zwykle dwie minuty i rozstrzyga się w pierwszych trzydziestu sekundach. Rodzic dzwoniący w trakcie roku ma trzy pytania i zadaje je w tej samej kolejności: czy jest miejsce dla dziecka w wieku X, od kiedy i ile to kosztuje.
Odpowiedź „proszę wysłać maila, oddzwonimy” kończy tę rozmowę na niekorzyść placówki, bo rodzic ma jeszcze pięć numerów na liście. Konkret działa lepiej nawet wtedy, gdy jest odmowny: „w grupie czterolatków mamy jedno miejsce od pierwszego grudnia, czesne to tyle, wpisowe tyle, zapraszam na obejrzenie sali w czwartek”. Osoba odbierająca telefon musi znać aktualny stan miejsc w każdej grupie, bo sekretariat odsyłający do dyrektora traci połowę zapytań.
Warto też ustalić jedną rzecz z góry: czy przyjmujecie dzieci w trakcie roku z pominięciem kolejki zgłoszeń. Jeżeli tak, powiedzcie to wprost na stronie. Część rodziców nie dzwoni w listopadzie, bo zakłada, że nabór zamknął się w kwietniu i nie ma sensu pytać.
Regulamin rekrutacji: co musi mieć placówka niepubliczna
Przedszkole niepubliczne nie prowadzi rekrutacji według gminnych zasad i nie stosuje ustawowych kryteriów punktowych. Zasady przyjęć ustala organ prowadzący i zapisuje je w statucie, więc regulamin rekrutacji do przedszkola niepublicznego jest dokumentem wewnętrznym placówki.
W praktyce warto, żeby był krótki i publicznie dostępny, bo rozstrzyga sytuacje sporne: kolejność zgłoszeń, pierwszeństwo rodzeństwa dzieci już uczęszczających, termin i wysokość wpisowego, warunki rezygnacji oraz zasady przyjmowania w trakcie roku, gdy zwolni się miejsce. Rodzic, który widzi te zasady spisane, zadaje mniej pytań i szybciej podejmuje decyzję.
Czego nie robić, gdy zostały dwa tygodnie
Nie zaczynaj od budowania nowej strony. Nowa domena potrzebuje miesięcy, zanim zacznie pokazywać się w wynikach, a nabór trzeba domknąć teraz. Nie zaczynaj też od kampanii płatnej, jeżeli miejsca, do których ta kampania prowadzi, nie mają telefonu: wtedy płacisz za kliknięcie rodzica, który i tak zadzwoni do kogoś innego.
Kolejność, która działa przy krótkim terminie, jest odwrotna do kolejności z ofert reklamowych: najpierw domykasz dane kontaktowe wszędzie tam, gdzie placówka już jest wymieniona, potem dopisujesz informację o wolnych miejscach, a dopiero na końcu dokładasz zasięg. Pełne zestawienie kanałów razem z kosztami i słabymi stronami każdego z nich zebraliśmy na stronie o reklamie przedszkola niepublicznego.
Skąd wiedzieć, ilu masz konkurentów w okolicy
Zanim ocenisz, czy dwa puste miejsca to problem sezonowy czy strukturalny, sprawdź, ile placówek tego samego typu działa w Twoim mieście. Rejestr pozwala to policzyć dokładnie: w wykazie jest 6 055 przedszkoli niepublicznych i 986 punktów przedszkolnych. Listę dla własnej miejscowości otworzysz z poziomu wykazu przedszkoli niepublicznych, wybierając miasto.
Ta liczba jest przydatna z prozaicznego powodu: jeżeli w dzielnicy działa dwanaście placówek i wszystkie mają komplet danych kontaktowych poza Twoją, to nie masz problemu z rekrutacją. Masz problem z widocznością, a to jest tańsze do naprawienia.
Co zrobić dziś
Sprawdź, jak wygląda wpis Twojej placówki w rejestrze i których pól w nim brakuje. Zajmuje to minutę i nie wymaga konta. Jeżeli okaże się, że brakuje telefonu, godzin i opisu, to jest to lista rzeczy do zrobienia w tym tygodniu, a nie temat na przyszły rok. Szczegóły tego, jak czytać poszczególne pola wpisu, opisuje osobny tekst o czytaniu wpisu placówki w rejestrze RSPO.
Dane: Wykaz szkół i placówek oświatowych MEN / SIO, stan na 30.09.2025. Źródło: dane.gov.pl.
Znajdź placówkę
Wyszukiwarka jest darmowa i nie wymaga konta. Filtruj po mieście, typie i specyfice, a potem zadzwoń bezpośrednio do placówki.
Otwórz wyszukiwarkęOdbierz swój profil
Twoja placówka już jest w katalogu, bo jest w rejestrze. Przejmij nad wpisem kontrolę: telefon, e-mail, godziny otwarcia i linki.
Odbierz profil